wtorek, 1 sierpnia 2017

MY PLACE.

Nie ma miejsca piękniejszego niż to, w którym mieszkam.
Las jest najcudowniejszym miejscem na świecie. Mój las.

Mój dom położony jest w centrum lasu. Minęła chwila, nim uświadomiłam sobie, że coś, co jest czyimś spełnieniem najskrytszych marzeń - bez problemów zostało mi przypisane od momentu urodzenia. Piękne widoki, dźwięki, momenty.. Klimat. Niepowtarzalny. Z dala od miejskiego zgiełku.
To tutaj, wśród tysiąca drzew tysięcy gatunków, wychowywano mnie od początku mego życia. Odkąd pojawiłam się na ziemi. I w każdej chwili mogłam chodzić leśnymi ścieżkami, wdrapywać się na pagórki, które z biegiem lat dziwnym trafem stają się coraz mniejsze i łatwiejsze do pokonania, zrywać świeże owoce, biegać po niezagospodarowanych łąkach, leżeć na kocach w cieniu drzew, zjeżdżać na sankach z prywatnej górki, podziwiać kolory liści wszelkiego rodzaju i.. uciekać od hałasów, zbiegowisk, tłumów, problemów, niekorzystnych sytuacji.. Las stał się dla mnie oazą. Oazą spokoju i szczęścia. Jedynie nie zawsze to doceniałam.





Oczywiście, nie ma w tym perfekcji. Nie mamy równo przystrzyżonej trawy, perfekcyjnie wyplewionego ogródka, ani najnowocześniejszego garażu, a leśne borówki w przeciwieństwie do tych amerykańskich są maleńkie, często kwaśne i brudzą ręce jak cholera, ale dla mnie, są idealne.





A czy jest coś wspanialszego od zapachu skoszonej trawy? Od porannego śpiewu ptaków, lub wieczornej gry koników polnych? Od świeżo zerwanej poziomki, szukania grzybów kilka metrów od własnego domu? Letnich wieczorów? Grilla, robionego u siebie i po swojemu? Dotychczas niczego lepszego nie znalazłam. Nowy Jork, Paryż, Warszawa, Berlin - jasne! Ale to tu jest to miejsce. MOJE MIEJSCE. 


Pozdrawiam, 
~Wiktoria.


UWAGA KOMUNIKAT

Seria postów niezobowiązujących - takich jak ten i kilka poprzednich w dalszym ciągu pojawiać się będą raz w miesiącu (pierwszego dnia miesiąca). Postanowiłam jednak zaangażować się w blogowanie na większą skalę i częściej pisać posty z recenzjami książek, których jestem ogromną wielbicielką. Takie posty najprawdopodobniej publikować będę raz w ciągu dwóch tygodni, jednak ustanowienie to może ulec zmianie, sukcesywnie wymuszając na mnie większą systematyczność. Dziękuję za uwagę.

2 komentarze: